Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/mykitchen/domains/mykitchenlife.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 310
Ser z ziemniaka

24 czerwca 2019

Ser z ziemniaka

Ser z ziemniaka? Wiem, że brzmi to cokolwiek dziwnie, ale zapewniam Cię, że jest przepyszny! Zresztą czasami nie jestem w stanie się nadziwić, co potrafią wymyślić weganie, by zastąpić dania bazujące na produktach pochodzenia zwierzęcego.

Wiem też, że dla niektórych takie pomysły jak ser z ziemniaka, seleryba czy wegańskie jajko sadzone (dla mnie tak abstrakcyjne, że już nawet nie pamiętam z czego ono było) są kontrowersyjne, to moim zdaniem nie ma sensu się na nie zamykać, nawet jeśli jest się mięsożercą. Ja, mimo iż kocham sery miłością bezgraniczną i nigdy nie potrafiłabym z nich zrezygnować, to uwielbiam takie alternatywy. A ser z ziemniaka, co tu dużo pisać, jest po prostu przepyszny.

Moimi faworytami są też wegańskie parówki z soczewicy czy burgery, których niemało jest na mojej stronie.

A wracając do mojej dzisiejszej propozycji. Ten ser ma delikatną konsystencję, płatki drożdżowe zapewniają odpowiedni posmak. Najbardziej smakuje mi, gdy jest jeszcze ciepły, choć oczywiście na zimno jest równie dobry. Raz zrobiłam go na imprezę i podałam do niego włoskie paluszki grissimi, zwykle natomiast pełni u mnie rolę dipu do warzyw. Mogę spakować go do słoika i zabrać do pracy, dzięki czemu zapewniam sobie syty posiłek.

A jeśli Cię przekonałam, to zabieraj się do pracy.

Składniki

  • 200 g ziemniaków
  • 1 marchewka
  • 2,5 łyżki płatków drożdżowych
  • 1,5 łyżeczki papryki wędzonej słodkiej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego*

Przygotowanie

  1. Ziemniaki i marchewkę pokrój w kostkę, a następnie ugotuj na parze.
  2. Gdy warzywa będą jeszcze ciepłe, wszystkie składniki zmiksuj na gładką, kremową masę.

*Lub inny olej o neutralnym smaku. Oliwa, ze względu na swój aromat, tutaj się nie sprawdzi.

Ser z ziemniaka

W czym gotować na parze?

Wszyscy wiedzą, że gotowanie na parze sprawia, że warzywa zachowują więcej wartości odżywczych, niż te przygotowane w klasyczny sposób, w wodzie. Ale to tylko jedna z zalet. Druga, moim zdaniem decydująca, to delikatny smak. Ziemniaki, marchewka czy brokuły obrobione w ten sposób są równie pyszne podawane saute (choć ja jestem z tych, co najchętniej polewają je rozpuszczonym masełkiem…).

Ta metoda obróbki wymaga jednak zastosowania dodatkowego sprzętu. Mam kilka propozycji – od profesjonalnych, po… całkowicie amatorskie. Dam znać też, co się u mnie sprawdziło, a co nie.

Zacznę od parowaru. To urządzenie przystosowane do gotowania na parze. Można w nim przygotować warzywa, mięso, ryby, a nawet ryż i jajka (tych ostatnich nie próbowałam, czytałam natomiast, że trwa to bardzo długo i np. ryż jest baaardzo al dente). Parowary mogą być jedno-, dwu- lub trzypoziomowe. Ich zaletą jest to, że można przygotować cały posiłek w jednym urządzeniu. Dla mnie jednak minusów było więcej. Po pierwsze, sprzęt ten zabiera sporo miejsca, którego u mnie w kuchni permanentnie brak. Po drugie, ja gotuję na parze wyłącznie warzywa, więc trzypoziomowy model (na który uparł się Piotrek) był kompletnie zbyteczny i wracając do punktu pierwszego – zabierał za dużo miejsca. A po trzecie, większość parowarów, w tym ten, który ja miałam, jest plastikowych. Myślę, że w obecnym czasach nie muszę tłumaczyć, że gotowanie na plastiku wcale takie zdrowe nie jest – ale przyznaję się, wtedy o tym nie myślałam.

Drugą propozycją są garnki do gotowania na parze. Tych nigdy sama nie testowałam, a powód jest jeden – zabierają dużo miejsca. A szafki kuchenne w mojej maleńkiej kuchni mają ograniczoną pojemność.

Sprawdziła się natomiast u mnie zwykła wkładka do gotowania na parze, którą kupiłam za kilkanaście złotych w Ikei. Dzięki jej skrzydełkowej konstrukcji można ją umieścić w garnkach o różnej wielkości, jest składana. Trzeba jedynie uważać, żeby nie nalać wody powyżej podstawki. Rozwiązanie najlepsze z najlepszych, zdecydowanie!

A teraz jeszcze amatorska metoda, czyli gotowanie na sitku – metalowym oczywiście. Nie jest to może najbardziej skuteczny sposób, ale można go stosować doraźnie.

I jeszcze mała wskazówka na koniec – jeśli gotujesz twarde warzywa, jak ziemniaki, pokrój je w niedużą kostkę. Wtedy ich czas przygotowania wcale nie będzie długi.


Przepisy, które mogą Ci się spodobać

Glazurowane marchewki

Glazurowane marchewki

Szykujesz wystawny obiad? A może znudziły Ci się już tradycyjne dania? Glazurowane marchewki na maśle sprawią, że posiłek stanie się urozmaicony, efektowny. A same marchewki karmelizowane przygotujesz w kilka minut.

Chłodnik z pomidorów

Chłodnik z pomidorów

Wiesz, że porcja chłodnika pomidorowego ma zaledwie 92 kcal? Jestem pewna, że już samą tą informację zachęciłam Cię do sprawdzenia mojego przepisu. Dodam jeszcze, że zupa ta jest smaczna, aromatyczna i lekkostrawna. A więc na co czekasz?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *